niedziela, 7 sierpnia 2011

Weselnie i urodzinowo.

Witajcie kochani!!
Wczoraj dzień weselnie mi miną, miałam pójść tylko na ślub i obiad ale przedłużyło się trochę i wróciłam do domu o 3.30 - jeszcze 30 min. zostało do zakończenia wesela. Ale warto jednak było się zostać ; DD
Chyba, bo zbiłam  talerz z siostrą cioteczną i każdy się na nas lampił. ; D
Wszystko przez kawał który mi sie przypomniał.

W pewnej wiosce mieszkał sobie gospodarz, który miał kurnik.
Co noc do tego kurnika przychodził sprytny lisek i pożerał jedną kurę albo koguta, zależy na co miał chrapkę.
I tak to trwało miesiącami, aż pewnego dnia gospodarz schwytał liska i zapytał:
- Czy to ty stopniowo wyjadasz mój drób?
Na co sprytny lisek odpowiedział:
- Nie.
A tak na prawdę to był on.


I nie mogłam go powiedzieć bo sie ciągle śmiałam to Angel. mnie walneła ja jej oddałam i tak spadł talerz na ziemie, my oczywiście śmich i burak a tu ludzi na nas ' lamp '. Nie zapomnę, wstyd że aż aż...
 Było chyba coś jeszcze ale zapomniałam.

A dzisiaj mam urodzinki ; D 14 na karku. 
wypobrażacie sobie 14-latke wyglądającą na 15-latke ? tak, podobno to ja jestem jednymz takich przypadków.


Wiem że pewnie gadam bez sensu, dlatego dla Was Dan balan i jakaś rosjanka. ; S

 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz